|
Zobacz galerię zdjęć...
(nie) zaskakująca klasa pierwszej ligi
czyli brak doskonałych debiutów,
za to doskonałe płyty doskonałych artystów,
nudne?! - nie bo z wyjątkami.
W brytyjskiej prasie było o nich głośno już na początku roku. Wskrzesili nu rave na tyle skutecznie, że NME uznał ich Myths Of The Near Future za płytę roku, a Golden Skans
za najlepszy singiel. Klaxons to zdecydowanie jeden z najciekawszych
debiutów obok zakorzenionego w tradycjach blues’a albumu Robbers and Cowards Cold War Kids czy nowatorskiego, wyznaczającego nową jakość brzmienia Battles (Mirrowed).
Przed nimi sprawdzian – druga płyta, która ma pokazać rzeczywistą
wartość zespołu. Nie udało się w tym roku choćby Bloc Party, Kaiser
Chiefs, ale jak zaznaczyłem na wstępie, są wyjątki. I to jakie! -
Editors, Arctic Monkey i oni, duma Kanady - Arcade Fire. Po świetnym Funeral świat wstrzymał oddech. Spokojnie, Neon Bible
w każdym dźwięku nie rozczarowywuje. Piękna, dojrzała płyta. Zachwyt
krytyki i pierwsze miejsce w podsumowaniu Q, który tytułuje ich
„najbardziej ekscytujacym zespołem świata”.
W muzyce pop po
sukcesach choćby Justin’a Timberlake’a, Nelly Furtado słynny producent
Timbaland nagrywa firmowaną własnym nazwiskiem płytę Shock Value. Wspomagany przez One Republic wyśpiewuje swoje „przeprosiny”, a dzieki The Way I Are
zaprasza na parkiety. A tam nie powinno zabraknąć Shy Child, Roisin
Murphy czy LCD Soundsystem. Za tym projektem muzycznym stoi producent
James Murphy i to jego najlepsza płyta. Mistrzostwo mieszania stylów –
elektronika, punk, dance i nie dziwi więc pierwsze miejsce w
podsumowaniu UNCUT.
I mamy jeszcze pojedynek dwóch wielkich sceny
hip-hop’owej: 50 Cent i Kenye West. Wyglada na to, że ten drugi okazał
się „silniejszy”.
Zanim wspomnę o moich faworytach, nie moge zapomnieć o bardzo dobrym Because of the Times
Kings of Leon, nowym projekcie Damona Albarna i The Good, the Bad and
the Queen, który utwierdza w przekonaniu, że Albarn jest bardzo
utalentowanym artystą. Jest jeszcze jak zwykle dobre The White Stripe z
albumem Icky Trump i Low-mistrzowie minimalistycznych dźwieków.
Wypada jeszcze
wspomnieć dwie panie – Björk i PJ Harvey. Pierwsza do nagrania swojej
płyty zatrudniła znanych producentów, druga wraca do fortepianu.
Wszystko pięknie, lecz obie nie mają „parasola” i obie nie są
wystarczająco „glamours”.
Za to on już wkrótce może być wielką gwiazdą. Niezwykły głos, talent
kompozytorski. Nazywa się Rufus Wainwright i warto zapamiętać to
nazwisko. Jego twórczość można określić mianem contemporary pop.
Niespotykana odmiana piosenki autorskiej w połączeniu z tradycjami
operowymi. Brzmi wodewilowo a jednocześnie współcześnie. Moje odkrycie roku. Szybko nadrabiam zaległości bo to jego piąty, najlepszy album.
Panów z Radiohead znam od dawna. Długo kazali czekać na swoje nowe dzieło, ale warto było czekać. In Rainbows
zapewne przejdzie do historii choćby za kontrowersyjny sposób
dystrybucji. Płytę można było ściagnąć w formacie mp3, za dowolnie
ustaloną cenę, ze strony internetowej grupy, zanim pojawiła się w
sklepach. Płyta, która utwierdza w przekonaniu jak bardzo muzycy są
niezależni od jakichkolwiek wpływów, klasyfikacji. A jej zawartość to
przede wszystkim niezwykłe kompozycje. Ładne piosenki nagrywane bez
presji, po prostu. Doskonały balans pomiędzy elektronicznymi
eksperymentami a akustycznymi balladami, psychodelią a melancholią.
Tęcza na pięć gwiazdek. Płyta roku.
TOP 8 :
- Radiohead, In Rainbows
- Rufus Wainwright, Release the Stars
- Arcade Fire, Neon Bible
- Kasia Nosowska, UniSexBlues
- Editors, An And Has a Star
- Klaxons, Myths of the Near Future
- Low, Drums and Guns
- LCD Soundsystem, Sound of Silver
P.S. Polska:
Dwa nazwiska: Nosowska i Wiraszko. Wokalistka Hey w
solowej odsłonie i współzałożyciel zespołu Muchy-najważniejszego
polskiego debiutu minionego roku. Ona udowadnia , że wielką artystką
jest. On, że można w Polsce grać na gitarach tak, jak robią to na
Wyspach.
Mariusz Godzisz
|